Kotki na zachodzie
31-05-2010
Co u nas nowego? Ano właściwie to niewiele. Koty rosną wszerz i wzdłuż. Każdy nieśmiały objaw wiosny przyjmowany jest z dużym entuzjazmem, każda plama słońca wykorzystywana do maksimum. Mimbla mieszka jeszcze z nami. Wszyscy wydają się być z tego faktu zadowoleni: Mimbla bo może nadal sypiać przytulona do Feli, Janina bo ma się z kim ganiać, my bo ciężko się rozstać.
Mimbolotek rośnie jak na drożdżach – jest już prawie tak duża jak Janeczka. Myślę, że charakterem będzie bardzo pasowała do swojej nowej pani.
Specjalne stanowisko zajął tej wiosny Jasiu, kot nie norweski i nie leśny, a domowy i wiejski, ale od kiedy przejął funkcję Strażnika Zaświatów, nasze jedyne źródło informacji o tym jak się ma Lusiu. Jasiu twierdzi, że nasz czarny miś ma się całkiem nieźle, a Imeczka opiekuje się nim wyjątkowo czule. Daje nam to sporą pociechę, bo przecież w słowa kota nie śmiemy wątpić.
Na razie cieszymy się z kocich wnucząt rosnących w hodowlach Agpamis*PL (dzieci Józki) i ADSUM*PL (dzieci Kaia)
Opublikowany 31-05-2010 o 14:47 w kategorii Blog.
Możesz śledzić komentarze do tego wpisu poprzez kanał RSS 2.0.
Możesz skomentować wpis.



Skomentuj wpis: