Dorosłe wnuki

26-05-2010

Fiona Flamme aus dem Wuselland

Rosną kolejne pokolenia kociąt norweskich. Nasze koty choć dla nas cały czas takie same, w naszych oczach nadal młode, niezmiennie rozrabiające, dla innych, dorosłych już norwegów są dziadkami. Fela uparta i nieusłuchana, rozbrykana, biegająca jak klasyczny konik czystej krwi, kochająca fetyszystka pańskich koszul i nałogowy pożeracz reklamówek. Cały czas piękna, młoda i pełna królewskiej klasy. Mówić do niej “babciu”, “prababciu”? Aż nie wypada.

Peter Pan Agpamis

Piotruś już bardziej pasuje na nestora rodu. Szczególnie teraz, na wiosnę, kiedy częściowo stracił kryzę, a jego ogon też nie prezentuje się w tej chwili specjalnie wyjściowo, za to cały środek męskiego ciałka nadal ubrany ma w półzimowe futro, cóż, wygląda bardziej jak Kłapouszek, niż jak norweg… Czyli z jednej strony powaga i postawa odpowiadająca sprawowanej funkcji, a z drugiej ten niepoważny wygląd. Kocury norweskie naprawdę mogłyby linieć w godniejszy sposób.

A tutaj pod bokiem, zupełnie niepostrzeżenie skończyły rok pierwsze dzieci naszej Józi. Jakże intensywne życie prowadzą nasze przesypiające większą część doby koty. Kiedy one to robią? Siedzą całymi dniami w domu, śpią, jedzą, śpią, jedzą i śpią, od czasu do czasu przebiegną się trochę po mieszkaniu. A tutaj rosną dzieci, wnuki, prawnuki? Dorosłe już są i samodzielne. A dziadkowie ciągle piękni i młodzi. Koty powinny prowadzić szkolenia na temat, jak mieć wyniki i robić tak, żeby się nie narobić.

Opublikowany 26-05-2010 o 03:08 w kategorii Blog, Miot "J".
Możesz śledzić komentarze do tego wpisu poprzez kanał RSS 2.0.
Możesz skomentować wpis.

000

Skomentuj wpis: