Wpisy z kategorii 'Miot "I"'.
Śpij dobrze, Maleńka…;(
03-05-2007
26 kwietnia, po trzech tygodniach niepewności, poprzez cesarskie cięcie, na świat przyszło nasze pierwsze kociątko. Postanowiliśmy dać jej na imię Imka, na cześć prababci. Ponieważ Fela nie miała pokarmu, Imeczkę od pierwszych chwil karmiłam sama, licząc na to, że pokarm w końcu się pojawi.
Niestety…
Imeczka była cudownym kociątkiem. Dzielnym, walecznym, o charakterze przerastającym tak malutkie ciałko. Była też śliczna. Istna, udoskonalona kopia mamusi. Ten sam kolor, takie same rozmieszczenie rudego, ten sam rodzaj pręgowania. Niesamowicie długie i grube łapki, piękny profil, długi ogonek… Była prawdziwym zamówionym cudem. Idealnym kotem Norweskim. Ponieważ jednak idealnych kotów nie ma… Imeczka opuściła nas równo po czterech dobach pobytu pod naszym dachem. Walczyła do samego końca. Odeszła na moich rękach, żegnana przez całą kocią i ludzką rodzinę. Tak jak jej obiecałam, ani na chwilę nie została sama. Nigdy też nie zostanie zapomniana.
Baw się ładnie Kochana Iskierko. Kiedyś się jeszcze spotkamy. Poznam Cię na pewno, po zapachu kociego mleka…

