Alergia na koty
Alergia na kota – prawdziwy postrach wszystkich właścicieli, powód wielu kocich i ludzkich rozstań. Czy faktycznie każde kichnięcie w domu, w którym przebywa kot jest wyrokiem? Czy zawsze musimy pozbywać się kota, gdy lekarz stwierdzi u nas alergię na kocie futro?
No właśnie. Czy w tej “całej alergii” chodzi o futro? Ludzie uczuleni są na wydzielinę białkowa zawartą w kociej ślinie, a także na wydzielinę z gruczołów łojowych. Pierwsza rozprowadzana jest regularnie na kocim futerku podczas codziennej kociej toalety. Druga roznoszona wraz z miniaturowymi płatkami złuszczającego się naskórka. Te miniaturowe drobinki niestety bardzo łatwo przyczepiają się do wszelkich tkanin i chropowatych powierzchni, za to bardzo trudno je stamtąd usunąć. Pozbycie się kota z domu nie skutkuje natychmiastową poprawą i nie jest równoznaczne z pozbyciem się z domu alergenów, często alergeny utrzymują się w domu nawet pół roku. Im więcej tapicerowanych mebli, dywanów i kurzu, tym więcej problemów (i dotyczy to nie tylko tych kocich alergenów). Wbrew opiniom koty krótkowłose nie uczulają mniej niż te półdługowłose, lub długowłose. Jak już pisałam, winowajcą nie jest sierść sama w sobie, a to co ją pokrywa. Nie ma też antyalergicznych ras kotów, jednych uczulają bardziej te koty, innych inne. Kupując kociaka należy się bezwzględnie udać do hodowli i przetestować na sobie działanie konkretnych kocich alergenów. Faktem jest, że czasem bardziej uczulają kocury (jeszcze jeden argument przemawiający za kastracją), związane jest to ze wzmożonym wydzielaniem łoju przez koty niekastrowane.
Co robić zatem, gdy okaże się, że nasz ulubieniec wywołuje u nas kichanie, zaczerwienienie śluzówek, a często nawet wysypkę? Postępować analogicznie jak w przypadku alergii na roztocza, czy kurz. Pozbyć się dywanów (lub raz w miesiącu czyścić je za pomocą odkurzacza parowego), meble wymienić na skórzane, bądź takie, których pokrowce można często prać. Jak najczęściej odkurzać i myć podłogę (istnieją specjalne środki czyszczące dla alergików usuwające alergeny), zmieniać pościel raz na dwa tygodnie (pierzemy ją w temperaturze powyżej 40 stopni), no i najlepiej zamknąć sypialnię przed kotem – spanie na poduszce jest przyjemnością, na którą nie możemy mu pozwolić.
Zmieniamy też pościel na tę antyalergiczną i wietrzymy, wietrzymy, wietrzymy (pamiętamy o zabezpieczeniu okien, tak aby kot nie wypadł!). A także kąpiemy kota raz na jakiś czas, czeszemy go regularnie i po każdym czesaniu przecieramy futerko wilgotną rękawicą.
No i przede wszystkim, zaczynamy się leczyć! Bezwzględnie. U dobrego alergologa, takiego, który zada sobie trochę trudu, a jego pierwszą i jedyną propozycją nie będzie usunięcie z domu kota. Jeśli zależy nam na kociej przyjaźni, to nie idziemy na łatwiznę. Istnieją w tej chwili specjalne szczepionki tworzone na podstawie konkretnych alergenów. Możemy się zatem odczulić na naszego osobistego kota. Jest cała gama leków leczących alergię, bądź zwalczających jej objawy.
Alergia nie może być wymówką, ani wyrokiem dla naszego kota. Zwierzę to nie zabawka! Niewykluczone, że naszą alergię da się wyleczyć stosunkowo łatwo. Niektórzy odczulają się przez samą obecność zwierzęcia w domu i ciągły kontakt z jego alergenami (mam takiego “osobnika” w domu
), to takie “szczepienie” domowym sposobem. Pamiętajmy jednak, że alergii nie można lekceważyć i zostawiać jej samej sobie. Nieleczona lubi przeradzać się w astmę, z którą nie ma żartów.
Zanim kupisz kota, odwiedź hodowlę, z której chcesz kociaka i przekonaj się czy nie jesteś uczulony na tę rasę. Jeśli jesteś alergikiem i masz kota w domu, badaj się regularnie, lecz i odczulaj. Kochaj koty mądrze i zaślepiony miłością nie rób im kreciej roboty. Pogorszenie Twojego stanu zdrowia i konieczność znalezienia im nowego domu na pewno ich reputacji, najbardziej uczulających zwierząt we wszechświecie nie pomoże.
Poniżej jeszcze artykuł na temat alergii na zwierzęta u dzieci.
Najnowsze wyniki badaczy z USA, które publikuje pismo “Journal of the American Medical Association” wskazują, że dzieci, które dorastają w obecności minimum dwóch psów lub kotów w domu, mają o połowę mniejsze ryzyko rozwoju alergii. Alergolodzy od wielu lat przestrzegają, że psy i koty w domu zwiększają ryzyko rozwoju alergii u dzieci. Te popularną teorie zdają się podważać najnowsze, kontrowersyjne wyniki badaczy z Medical College of Georgia. Zespół pod kierunkiem dr Dennis R. Ownby’ego objęli badaniami grupę 474 zdrowych dzieci z okolic Detroit. Stan ich zdrowia był śledzony od urodzenia do ukończenia 7 lat. Celem badan była dokładna ocena czynników ryzyka rozwoju alergii u dzieci, która pozwoliłaby opracować skuteczne metody prewencji takich chorób jak astma.
Wbrew temu czego spodziewali się autorzy, okazało się, że dzieci, które miały we wczesnym okresie życia kontakt z dwoma lub więcej psami bądź kotami, miały o połowę mniejsze ryzyko rozwoju alergii. Zarówno u dziewcząt, jak i chłopców, wychowujących się w obecności przynajmniej dwóch kotów lub psów, odnotowano mniej pozytywnych wyników w testach skórnych na popularne domowe alergeny (czyli związki uczulające), takie jak roztocza z kurzu, sierść zwierząt oraz alergeny obecne w środowisku naturalnym, jak pyłki traw, ambrozja czy zarodniki grzybów.
Zaobserwowano też wyraźny spadek ryzyka rozwoju astmy, co oceniano na podstawie nadwrażliwości dróg oddechowych na związek metacholine. Co ciekawe spadek ten był większy dla chłopców. Posiadanie jednego zwierzęcia było związane z mniej wyraźnym spadkiem ryzyka rozwoju alergii, a czasem z bardzo niewielkim jego wzrostem. Wyniki potwierdzono również po uwzględnieniu innych czynników ryzyka, rodzinna historia występowania astmy, palenie papierosów przez rodziców itp.
Według autorów, spadek ryzyka alergii u dzieci wychowywanych w obecności zwierząt, może być związany z ich intensywniejszym kontaktem ze związkami o nazwie endotoksyny. Są to produkty rozpadu bakterii Gram-ujemnych, które żyją w jamie ustnej psów i kotów. “Kontakt z endotoksynami może wzmacniać te funkcje układu odporności,
które są związane z łagodzeniem reakcji na alergeny. Dlatego ryzyko alergii spada” – tłumaczy dr Ownby.
Badacze nie potrafią wyjaśnić dlaczego spadek ryzyka rozwoju astmy był większy dla chłopców, którzy mają dwukrotnie większe ryzyko rozwoju alergii. Jak spekulują: “być może pozytywny wpływ zwierząt jest większy u tych osób, które są bardziej podatne na alergie”. “Nasze wyniki wskazują na dokładnie przeciwną prawidłowość niż ta, której się spodziewaliśmy rozpoczynając badania i w którą przez lata wierzyli specjaliści i rodzice” – mówi dr Ownby. Jak komentuje: “być może jedną z ważnych przyczyn ciągłego wzrostu przypadków zachorowań na astmę jest fakt, że żyjemy w zbyt sterylnych warunkach…”.
Zródło: PAP


