Toksoplazmoza
Ponieważ ta choroba wydaje się być postrachem wszystkich kobiet chcących mieć ciastko i zjeść ciastko, czyli mieć zarówno kota/y, jak i dzieci, chciałam odrobinę przybliżyć to zagadnienie, trochę odczarować koty jako głównych winowajców i roznosicieli choroby.
Po pierwsze i najważniejsze: każda kobieta spodziewająca się, lub planująca dziecko powinna przebadać się pod kątem obecności swoistych przeciwciał przeciw pierwotniakowi Toxoplasma gondii.
Bardzo często przyszli rodzice pozbywają się kotów z domu, w którym ma się pojawić dziecko. Często po prostu dlatego, że jedna pani drugiej pani, a babcia mówiła, a sąsiadka też… Poniżej kilka faktów dotyczących choroby i sposobów zakażenia.
Toksoplazmozę wywołuje pierwotniak Toxoplasma gondii. “Jaja” pasożyta (nie są to rzeczywiście jaja, lecz tzw. oocysty) powodują zakażenie ptaków i ssaków wszystkich gatunków, a także ludzi.
Połknięte z pożywieniem pasożyty rozwijają się w komórkach ściany jelita, po czym rozprzestrzeniają się w całym organizmie. W tym stadium choroby istnieją dogodne warunki do zniszczenia pierwotniaków przez zastosowanie odpowiednich leków. Także dzięki reakcji obronnej organizmu objawy choroby o małym nasileniu szybko zanikają.
Toksoplazmoza u zwierząt i ludzi ma stosunkowo łagodny przebieg. Objawy jej przypominają zakażenie grypowe, rzadko jest więc właściwie rozpoznawana i w normalnych warunkach właściwie nie wymaga leczenia. Komplikacje występują bardzo rzadko. Badanie krwi może jedynie wykazać, czy badany pacjent przeszedł inwazję toksoplazm.
Toksoplazmoza występuje bardzo często. Na ogół 60 – 80% ludzi w naszej szerokości geograficznej kiedyś przebyło tę chorobę. Zwierzęta równie często się zarażają.
W przypadku ostrej postaci toksoplazmozy po wyleczeniu nie wszystkie pierwotniaki zostają zniszczone. W zaatakowanym organizmie wytwarzają one formy przetrwalnikowe, tj. cysty. Cysty występują przede wszystkim w mięśniach, ale przedostają się także np. do jaj kurzych. Nie wyrządzają w organizmie gospodarza żadnych szkód, ale lekami nie można ich zniszczyć.
Jeśli z mięsa lub jaja z cystami przygotuje się potrawę w niedostatecznie wysokiej temperaturze, to cysty zarażają jedzącego, jeśli przedtem nie przeszedł tej choroby i nie nabył odporności na nią.
Cysty w jajach lub mięsie stanowią więc jedno z dwóch źródeł inwazji. Ludzie na ogół ulegają zarażeniu zjadając surowe mięso np. w postaci tatara. Próbowanie surowego mielonego mięsa na kotlety, surowego ciasta, czy zjedzony kogel mogel również nie są bezpieczne dla kobiet w ciąży. Nie muszę chyba wspominać o pracach w ogródku i innym kontakcie z zanieczyszczoną ziemią? Jedzeniu niemytych warzyw i owoców?
Podobnie jak inne zwierzęta, również koty ulegają inwazji tych pasożytów. Toksoplazmoza przebiega u nich, podobnie jak u innych zwierząt, bezobjawowo i nie ma groźnych skutków. Jedno tylko różni jej przebieg u kotów i innych zwierząt, i różnica ta bywa przyczyną oddania do schroniska lub uśpienia niejednego kota. Mianowicie wkrótce po inwazji oocysty pojawiają się w kocim kale i występują w nim kilka tygodni. Oprócz cyst w mięsie i jajach również oocysty są postacią inwazyjną pasożytów. Niestety są one wyjątkowo odporne na wysuszenie i promieniowanie słoneczne. Oocysty z wyschniętego kału mogą znaleźć się w kurzu i zostać rozniesione w otoczeniu. Zapewne występują wszędzie: w ogrodach, na ogólnie dostępnych terenach zielonych, w domach i na podwórzach – wszędzie tam, dokąd docierają koty. Oocysty pochodzące z kału kotów są przyczyną wszechobecności toksoplazmozy, która zasadniczo nie powinna wzbudzać obaw.
Dopóki czyścimy kuwety regularnie, nie dopuszczając do wysuszenia kocich odchodów i rozpylenia ich po całym mieszkaniu (co jest raczej mało prawdopodobne w normalnych warunkach, kiedy to kuwetę sprząta się przynajmniej dwa razy dziennie), myjemy ręce po czyszczeniu kuwet i nie spożywamy brudnego żwirku, ani samego kota, nie powinniśmy się przejmować możliwością zakażenia od naszego domowego, niewychodzacego przyjaciela.
Kobieta ciężarna – bez względu na to, czy w domu jest kot, czy go nie ma – powinna przeprowadzić badanie krwi na toksoplazmy, najlepiej na początku ciąży.
• Słabo dodatni wynik badania (obecne są przeciwciała w klasie IgG) oznacza, że jest to albo późna faza toczącego się zakażenia lub przeciwciała pochodzą z zakażenia dawno przebytego. Niezwykle ważne jest odróżnienie tych dwóch sytuacji. W tym celu należy ponownie oznaczyć poziom przeciwciał po 3 tygodniach. Jeżeli wzrośnie to mamy do czynienia z fazą przewlekłą zakażenia ( należy stosować leczenie ). Jeżeli spadnie lub nie zmieni się to zakażenie zostało już przebyte i osoba taka nie zachoruje ponownie.
• Wysoko dodatni wynik badania (obecne są przeciwciała w klasie IgM) wskazuje na pierwsze zarażenie. Wówczas należy niezwłocznie podjąć leczenie pod kierunkiem lekarza.
• Ujemny wynik badania oznacza, że kobieta nie przebyła inwazji. Wynik taki kryje duże ryzyko, gdyż zarażenie może nastąpić w każdej chwili. Choroba może przejść bezobjawowo i pozostać nie wykryta. Konieczne jest więc powtarzanie badania krwi na toksoplazmy co miesiąc podczas całego okresu trwania ciąży. Jeśli wynik okaże się dodatni, należy natychmiast przystąpić do leczenia, aby uniknąć uszkodzenia płodu.
W tej chwili możliwe do wykonania są badania krwi kota wykazujące czy jest on nosicielem tej choroby, czy nie.
Od siebie chciałabym dodać, że pomimo, iż mam w domu na stałe przynajmniej cztery dorosłe koty, a okresowo przypływ maluchów, pomimo stewardowania na kocich wystawach, pomimo tego, że byłam dzieckiem bawiącym się na podwórku i w piaskownicy, a także z rozmaitymi, “podejrzanymi” zwierzętami, jedzącym niejednokrotnie niemyte warzywa, owoce i kogel mogel, pomimo tego, że uwielbiam tatara – badania krwi wykazały, że nigdy nie miałam kontaktu z toksoplazmozą. Nie ukrywam, że chyba bardziej ulżyłoby mi gdybym przechorowała już tę chorobę dawno temu.
I jeszcze jedna uwaga. Nieprawdą jest jakoby na toksoplazmozę nie mogły zachorować osoby nie posiadające kota!
źródło: dr wet. Rolf Spangenberg “Choroby kotów”
w tłumaczeniu Konstancji Jakutowicz
przepisała: Krystyna Chiger





