Dorosłe wnuki
26-05-2010
Rosną kolejne pokolenia kociąt norweskich. Nasze koty choć dla nas cały czas takie same, w naszych oczach nadal młode, niezmiennie rozrabiające, dla innych, dorosłych już norwegów są dziadkami. Fela uparta i nieusłuchana, rozbrykana, biegająca jak klasyczny konik czystej krwi, kochająca fetyszystka pańskich koszul i nałogowy pożeracz reklamówek. Cały czas piękna, młoda i pełna królewskiej klasy. Mówić do niej “babciu”, “prababciu”? Aż nie wypada.
Piotruś już bardziej pasuje na nestora rodu. Szczególnie teraz, na wiosnę, kiedy częściowo stracił kryzę, a jego ogon też nie prezentuje się w tej chwili specjalnie wyjściowo, za to cały środek męskiego ciałka nadal ubrany ma w półzimowe futro, cóż, wygląda bardziej jak Kłapouszek, niż jak norweg… Czyli z jednej strony powaga i postawa odpowiadająca sprawowanej funkcji, a z drugiej ten niepoważny wygląd. Kocury norweskie naprawdę mogłyby linieć w godniejszy sposób.
A tutaj pod bokiem, zupełnie niepostrzeżenie skończyły rok pierwsze dzieci naszej Józi. Jakże intensywne życie prowadzą nasze przesypiające większą część doby koty. Kiedy one to robią? Siedzą całymi dniami w domu, śpią, jedzą, śpią, jedzą i śpią, od czasu do czasu przebiegną się trochę po mieszkaniu. A tutaj rosną dzieci, wnuki, prawnuki? Dorosłe już są i samodzielne. A dziadkowie ciągle piękni i młodzi. Koty powinny prowadzić szkolenia na temat, jak mieć wyniki i robić tak, żeby się nie narobić.
000
Szósteczka… znowu?
14-05-2010
Nasza – nienasza Józia (IC Josephine Turner Dwa Susy*PL)
Kocica, bo miano “koteczka” już raczej nie pasuje do tej wielkiej baby, kilka dni temu w swojej łaskawości, powiła kolejny raz sześcioraczki. Sześcioraczki, sześć dni przed pierwszymi urodzinami swoich pierworodnych sześciu kociaków. Znowu trzech chłopców i trzy dziewczynki. Tak jak poprzednio poród odpracowała praktycznie samodzielnie i w ekspresowym tempie (piątka kociaków w pięćdziesiąt minut). Jeśli za trzecim razem znowu będzie szóstka w takim samym składzie, to zaczniemy się poważnie zastanawiać.
Cała szóstka norweskich kociaków mieszka w warszawskiej hodowli Agpamis*PL.
000
Żegnaj synku…
06-05-2010
Wczoraj, po długiej i ciężkiej chorobie, odszedł od nas Lucuś, mój mały, czarny, koci synek. Tak bardzo nam go brakuje…, tak bardzo boli. Każde miejsce, na które spoglądamy przypomina, że tutaj lubił spać, a to jest jego ulubione jedzonko, a tu jeszcze leżą jego czarne kudełki, które zostawił jak gdyby nigdy nic. I jako to tak? Dlaczego?
Jego brak jest jak wielka, czarna dziura, która wciąga w siebie całe światło. Lusiu, Lucuś, Lusiołek, Luś, Luciano, Lucjusz, Lukrecjusz, Lusioł, Matołek, Hen’niek, Lucyfer Dwa Susy*PL… Najufniejszy ze wszystkich. Zawsze mówił “co dla mnie masz dobrego?”, nigdy “czego chcesz?”. Kotek, który na hasło “pokaż oczka”, uśmiechał się tak bardzo, że oczy ginęły mu zupełnie w czarnym futerku. Trochę pierdołek, ale przede wszystkim kotek o wielkim, roześmianym i pogodnym charakterze. Przyjaciel całego świata. Tak strasznie tęsknimy za jego trykaniem łebkiem, za radosnym gruchaniem, ślizganiem się na kafelkach, śpiewami w przedpokoju, wpadaniem do wanny, za tym, że cały był ciepłem i sercem, że potrafił tak cierpliwie znosić wszystkie nieprzyjemności.
Do widzenia Synku, mam nadzieję, że któregoś dnia znowu się spotkamy. Może wrócisz do nas w nowym futerku? A może zobaczymy się dopiero po drugiej stronie tęczy? Bez Ciebie jednak nasz dom już nigdy nie będzie pełen. Wybacz słoneczko, że nie udało nam się zatrzymać choroby na czas.
Po raz ostatni…, Lusiu, pokaż oczka:
3
Non omnis moriar
29-04-2010
Kocur (bo już nie kocurek) z naszej hodowli, mieszkający w niemieckiej hodowli Kawo’s, wygląda naprawdę imponująco. Kajtuś zawsze miał to spojrzenie, tak charakterystyczne dla norweskich kotów, ale jednak co dorosły norweg, to dorosły norweg. Mimo, że nie jest jeszcze w pełni rozwiniętym kocurem, już teraz patrzenie mu prosto w oczy wydaje się być uchybiające kociej etykiecie. Kilka kociąt z naszej hodowli, między innymi Janeczka, ma właśnie taki kształt oczu. Można powiedzieć za Kłapouchym – “nasz ulubiony kształt”. I to futro… Kajtuś robi się coraz bardziej podobny do Piotrusia. Coraz mniej przypomina Jimmiego, do którego był uderzająco podobny w dzieciństwie.
Bardzo się cieszymy, że kociak, który długo nie mógł znaleźć nowego domu sprawia tyle radości swoim właścicielom, a nam pozwala po raz kolejny zrozumieć dlaczego mamy hodowlę i przypomnieć sobie, że mimo wielu bardzo smutnych chwil, mimo bólu, który jest nieodłączną częścią pracy z kochanymi zwierzętami – naprawdę warto. Dla takich zdjęć, które sprawiają, że na sercu robi się cieplej, dla takiej urody i radości właścicieli.
Coś po nas pozostanie. Nasz przydomek jest w rodowodach wielu kotów hodowlanych (i tych najukochańszych – nakolankowych) w Polsce i za granicą. Nasze koty, pomimo naszej dosyć krótkiej “kariery” są w kilku dobrych hodowlach, a te, które bywają na wystawach odnoszą na nich satysfakcjonujące sukcesy. Wpisaliśmy się w drzewo genealogiczne kotów norweskich leśnych i możemy śmiało powiedzieć “non omnis moriar”.
000
Mistrzostwa Polski NFO w Kościanie
26-04-2010
A jednak nas nie będzie…
Żałosną i bezprawną decyzją Zarządu Felis Posnania nasze zgłoszenie na wystawę zostało odrzucone bez podania przyczyny.
“Decyzją Organizatora nie została Pani przyjęta na wystawę w Kościanie.
Z poważaniem
Zarząd Klubu Felis Posnania”
Nie będzie ani naszej Mimblii, ani Annia z hodowli Nordhouse*PL. Nie będzie również osiemnastu innych norwegów, których właściciele solidaryzując się z nami wycofali, bądź nie zgłosili swoich kotów na kościańską wystawę.Taki to właśnie prezent sprawili wszystkim miłośnikom norwegów organizatorzy Mistrzostw Polski NFO.
Wszystkich naszych przyjaciół zapraszamy do przeczytania i podpisania petycji, którą składamy w związku ze sprawą.
000
Kocięta w hodowli Kamerat*PL
11-04-2010
Kocięta naszego Piotrusia mają już trzy tygodnie. Cała trójka miewa się bardzo dobrze. Dwie niebieskie dziewczynki i jeden równie niebieski chłopiec rosną jak na drożdżach. W tej chwili weszły w fazę, którą przechodzą wszystkie kocięta norweskie w tym wieku i przypominają niebieskie kartofelki. Dzisiaj byliśmy w odwiedzinach, a oto pierwszy miot kociąt poza naszą hodowlą. Nie da się ukryć, że to małe Piotrusie…;)
A tutaj dla porównania, starszy o parę tygodni miot “P” w hodowli Agpamis*PL – od lewej: Parys, Prymus i Piotruś.
000
Best In Show
11-04-2010
Koteczka Bona Dea Nordhouse*PL, córka naszego Kaia, wygrała dzisiaj wystawę kotów rasowych w Eich am Rhein. Gratulujemy i życzymy dalszych równie udanych jak ten debiut występów. Niektóre norwegi zdecydowanie mają w sobie to COŚ.







